Kim jestem?

Bezpieczeństwo jest celem…

Jeśli nie jesteś prawnikiem, to zapewne spory sądowe z klientami, kontrahentami czy organami administracji nie są esencją tego, co robisz. Rozpoczynasz działalność, żeby nieść światu swoje wartości i inkasować zysk, a nie zastanawiać się nad tym, czy za kilka dni nie zapuka do Twoich drzwi kontroler z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów lub listonosz z kopertą z sądu, prawda?

Jeśli odpowiedź na to pytanie brzmi „TAK”, to jesteś we właściwym miejscu!

Nie jestem prawnikiem, który szuka konfliktu by móc się wykazać na sali sądowej.

Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie stałej pracy na wokandzie. Głęboko wierzę w to, że większości sytuacji stresowych związanych z stosowaniem prawa w działalności gospodarczej można bezproblemowo uniknąć – jeśli tylko podejmie się odpowiednie kroki przed powstaniem sporu.

Dlatego jeśli zapytasz mnie czym się zajmuję, to nie odpowiem Ci, że jestem
prawnikiem (o tym mówię tylko wtedy, gdy nikt nie pyta – wiadomo). Zajmuję się zapewnianiem przedsiębiorcom spokoju i poczucia bezpieczeństwa, zdejmując z ich barków zmartwienia związane z stosowaniem prawa.

… a prawo narzędziem!

Aby móc realizować swoją misję musiałem oczywiście zdobyć wiedzę i doświadczenie. Ukończyłem dwa kierunki studiów – administrację oraz prawo – na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Uprawnienia do wykonywania zawodu radcy prawnego uzyskałem przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Toruniu.

Współpracą z przedsiębiorcami zajmuję się niemal od początku studiów. Moje specjalizacje orbitują wokół tematyki przedsiębiorczości.

Zajmuję się prawem gospodarczym, umów handlowych, autorskim, własności intelektualnej, pracy, ochroną danych osobowych i wszystkim innym, co jest niezbędne w prowadzeniu mniejszej lub większej firmy.

Współpracuję też ze specjalistami w zakresie podatków i rachunkowości, by pomagać przedsiębiorcom zwalczać choć ten jeden lęk – lęk przed prawem, prawnikami, sądami, urzędami, kontrolami, pozwami…

Więcej informacji o moim doświadczeniu zawodowym i nauce znajdziesz np. na moim profilu Linkedin.

A co w wolnym czasie?

W czym?

Lubię pomagać, zwłaszcza w tym, w czym jestem najlepszy. Żeby się czymś dzielić, trzeba coś mieć. Dlatego staram się angażować w rozmaite projekty, które pozwalają nieść pomoc prawną pro bono osobom, które tego potrzebują, a które niekoniecznie mogą sobie pozwolić na to, by za tę pracę zapłacić.

Z tego powodu w okresie pandemicznych lockdownów prowadziłem akcję #PrawnikPomaga, w ramach której w 2020 roku pomogłem kilkudziesięciu osobom w rozwiązywaniu problemów związanych z pandemią – przedsiębiorcom w pozyskiwaniu środków pomocowych na kontynuowanie działalności, osobom
fizycznym którzy zgubili się w gąszczu niejasnych, pisanych na kolanie przepisów…

Pomagam także innym podmiotom, które takiej pomocy mogą potrzebować.
Schroniskom dla zwierząt, fundacjom i stowarzyszeniom, które, aby nieść światu pomoc którą postawiły sobie za cel, potrzebowały również pomocy, którą za cel postawiłem sobie ja. Nawiasem mówiąc to właśnie owocem jednego z takich projektów jest moja znajomość z Asią z bloga WolnoWolniej, która uczyniła mi ten zaszczyt i stworzyła dla mnie tę stronę (dobro powraca!)

Ostatecznie, od przeszło roku jestem też administratorem grupy Facebookowej Porady Prawne Pro Bono, gdzie codziennie, na tyle, na ile to możliwe, niesiemy bieżącą pomoc prawną społeczności liczącej ponad 40 tysięcy osób.

Więc tylko prawo?

Oczywiście, że nie!

Czas, którego nie poświęcam pracy lub rodzinie przeznaczam m.in. na:

Sport – od lat staram się uprawiać jakiś sport. Jaki? A to już zależy od chwili – czasami uprawiam kolarstwo, czasami staję między słupkami bramki, a mój burzliwy romans z bieganiem można określić ciągłym balansowaniem między miłością a nienawiścią.

Muzykę – od ponad 15 lat fascynuję się nie tylko słuchaniem dźwięków, ale też ich wydawaniem – najpierw z gitary, potem z perkusji, a ostatnimi czasy coraz bardziej „wsiąkam” w zabawę związaną z komponowaniem muzyki z wykorzystaniem instrumentów elektronicznych.

Naukę – uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i na nowo odkrywać „te stare”!
Dotyczy to w równym stopniu rozwoju osobistego co poznawania ciekawostek o kosmosie (to przez syna!). Gdy coś mnie zainteresuje – muszę dowiedzieć się o tym więcej!

Rozrywkę – lubię, razem z żoną, wsiąknąć w dobry film lub serial, zagrać w fajną grę komputerową…
Czy to czas zmarnowany? No pewnie.
Czy żałuję? Ani trochę! 

Współpracujmy!

Zobacz, co mogę dla Ciebie zrobić i jak mogę pomóc Tobie i Twojej działalności.