Specjalizacja: Prawo gospodarcze i korporacyjne

Jeśli w prawie korporacyjnym jest jakaś magia – to jest ona czarna.

Chociaż wszyscy funkcjonujemy w rynkowej rzeczywistości od lat, to nadal istnieje powszechny kłopot ze zrozumieniem tego czym w ogóle jest spółka (zwłaszcza kapitałowa), jak ona działa i z czym się wiąże. Oczywiście statystyczny Polak bezrefleksyjnie marzy o tym, by „zostać prezesem”, ale też mało kto zastanawia się z czym to się wiąże i jak wygląda rzeczywistość (i odpowiedzialność) takiego prezesa

 Zasady funkcjonowania, rozliczania i likwidacji spółek to magia jeszcze czarniejsza.

I nawet nie chodzi o to, że jest to skomplikowane (bo jest), a przede wszystkim o to, że czasami trudno jest zrozumieć sens niektórych czynności narzucanych przez przepisy prawa. Sprawy nie ułatwiają wydziały gospodarcze KRS, które prowadzą akta rejestrowe spółki, które bardzo drobiazgowo śledzą historię spółek i to, jak są one prowadzone.

Przyznam szczerze, że zajmując się obsługą spółek kapitałowych od lat, miałem dokładnie te same rozterki i wątpliwości. Prawdę mówiąc – sens niektórych rozwiązań po dziś dzień pozostaje dla mnie zagadką. Niemniej jednak, aby być skutecznym w swojej pracy – musiałem się tego nauczyć. Dlatego z zaciśniętymi zębami ślęczałem nad formularzami KRS, uchwałami Zgromadzeń Wspólników, umowami spółek, aktami rejestrowymi i całą resztą tych nudnych rzeczy, których nikt nie chce robić… i wiesz co?

W sumie zaczęło mi się to podobać.

Podoba mi się to, że prawo korporacyjne wymaga bardzo precyzyjnego planu i uporządkowania.

Narysowania sobie pewnej koncepcji i dobrego zorganizowania każdego kroku po to, by osiągnąć zamierzony cel. I o ile w większości dziedzin prawa jest podobnie, tak prawo korporacyjne wymaga szczególnej drobiazgowości w tym zakresie – Krajowy Rejestr Sądowy nie wybacza żadnych błędów, a referendarze sądowi bezlitośnie wzywają do uzupełnienia braków i zwracają niepoprawnie złożone wnioski. 

Dlatego jeśli chcesz uniknąć tego typu problemów – napisz do mnie. 

Zajmuję się pełną obsługą korporacyjną spółek, stowarzyszeń czy fundacji, od ich powstania (co notabene jest dziś raczej proste i krótkotrwałe) aż do likwidacji (która często jest drogą przez mękę, której nie bierze pod uwagę prawie nikt, kto spółkę zakłada).

8 + 15 =

A prawo gospodarcze? Cóż, ta historia jest trochę podobna jak historia mojego długoletniego związku z umowami. To są po prostu sprawy, którymi zajmuję się od lat, ale nie tylko. 

Nie tylko?

Tak, bo prywatnie i pozazawodowo jestem fanem przedsiębiorczości – serio, to mnie kręci. Dlatego też od lat staram się zrozumieć jak przedsiębiorca myśli i dlaczego podejmuje niektóre działania, a innym mówi stanowcze raczej nie. Dzięki temu lepiej rozumiem też potrzeby przedsiębiorców, z którymi mam pracować i wiem, na co należy położyć nacisk w określonej sytuacji – by pomóc rozwiązać spór lub zaproponować jakieś konkretne rozwiązanie, które wpisze się nie tylko w zasady działania firmy, ale także będzie realizowane w jej najlepszym interesie.

Zainteresowany? Ja też 🙂 Dlatego zapraszam Cię do zapoznania się z ofertą.