Załóż spółkę, mówią… a dlaczego mówią? (Cz. III)

Cały poprzedni tydzień znęcałem się nad spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. A że ZUS, a że mało elastyczna, a że zarządzanie finansami jest do kitu, a że księgowość droga… ale fakt jest taki, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest drugą (po indywidualnej działalności gospodarczej) najpopularniejszą formą prowadzenia działalności w Polsce. Dlaczego?

Bo to jest naprawdę świetna forma prowadzenia działalności!

Ten wpis jest drugim artykułem z cyklu dotyczącego spółki z o.o.

Poprzednie wpis znajdziesz TUTAJ :

  1. Czy warto założyć spółkę z o.o. – czyli o czym Ci nie mówią? (Cz. I)
  2. Spółka z o.o. – o czym Ci nie mówią? (cz. II)

Ale tylko wtedy, gdy przypilnujesz zgodności z prawem działania i zorganizujesz sobie pomoc dobrego księgowego, który będzie się na obsłudze spółki znał. Co jednak jest konieczne, to to, żeby wybrać tę formę wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebujesz i jesteś na to gotowy – tak z punktu widzenia Twojej wiedzy i doświadczenia, jak i po prostu finansowo.

A zatem… czy spółka z o.o. ma jakieś plusy, które są w stanie zniwelować wszystkie minusy, o których pisałem w poprzednich tekstach?

Przyjrzyjmy się, na przekór poprzednim wpisom, plusom tej formy organizacji Twojego przedsiębiorstwa. To pozwoli nam, na zakończenie serii, zdecydować, czy ta forma rzeczywiście jest dla Ciebie.

Równość i bezpieczeństwo wspólników

No i chyba największym z wszystkich plusów jest to, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością zakłada równouprawnienie i bezpieczeństwo wszystkich wspólników. Spółka z o.o.  jest najtańszą i najprostszą opcją prowadzenia działalności bez ryzyka dla wszystkich wspólników jaką oferuje polskie prawo.

W jednoosobowej działalności gospodarczej i spółce cywilnej odpowiadasz przecież zawsze całym swoim majątkiem.

W spółkach osobowych (jawna, partnerska, komandytowa i komandytowo – akcyjna) Twoja sytuacja zależy od tego, o której ze spółek mówimy. Musisz jednak mieć na uwadze, że spółki osobowe z założenia nie mogą być jednoosobowe.

W spółce jawnej i partnerskiej wspólnicy także odpowiadają za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem, choć w tych przypadkach odpowiedzialność ta jest już subsydiarna (tzn. następuje dopiero wtedy, gdy egzekucja z majątku spółki nie przyniesie rezultatu), zatem majątek wspólników jest tylko odrobinę lepiej zabezpieczony niż w spółce cywilnej.

Formami przejściowymi między wyżej wymienionymi a spółką z o.o. są spółki komandytowa i komandytowo – akcyjna, gdzie tylko część wspólników odpowiada za zobowiązania swoim majątkiem (są to komplementariusze). Pozostali wspólnicy ryzykują tylko swoim wkładem do spółki (są to komandytariusze/akcjonariusze), a ich prywatny majątek jest całkowicie bezpieczny.

Na tym tle kusząco rysują się spółki kapitałowe, czyli spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, prosta spółka akcyjna oraz spółka akcyjna. W tych wszystkich trzech formach organizacyjnych wspólnicy/akcjonariusze są wobec siebie równorzędni i żaden z nich nie ryzykuje swoim prywatnym majątkiem.

Spółka akcyjna (S.A.) wymaga jednak sporego wkładu (aby ją założyć potrzebujesz wnieść do spółki 100.000 złotych) i dużego nakładu pracy związanego z obsługą spółki. To skomplikowana forma, przeznaczona raczej na tworzenie większych struktur organizacyjnych.

Prosta spółka akcyjna (PSA) wymaga minimalnego wkładu (wystarczy 1 zł), ale jest inny problem. Jest to forma zupełnie nowa, bez żadnych tradycji prawnych, przesadnie skomplikowana i przeformalizowana, a jednocześnie pełna luk prawnych i niejasności. Niewiele osób w Polsce zna się na prowadzeniu PSA, co tyczy się zarówno prawników jak i księgowych.

Z tej perspektywy spółka z o.o. wygląda naprawdę znakomicie. Z jednej strony do jej utworzenia wystarczy 5 tysięcy złotych, formalności związane z jej prowadzeniem są wprawdzie dość zawiłe, ale nadal nie tak skomplikowane jak w S.A. czy PSA. Tradycja prawna spółki z o.o. sięga dekad, a na rynku jest wielu specjalistów, którzy zajmują się prowadzeniem tej formy działalności, zarówno od strony prawno – formalnej jak i księgowo – rachunkowej.

Innymi słowy – spółka z o.o. jest jak demokracja w ustach Winsotna Churchilla. Nie jest idealna, ale najlepsza, do jakiej masz dostęp.

No dobrze, a skoro wspólnik nie ryzykuje swoim prywatnym majątkiem, to znaczy, że w ogóle niczym nie ryzykuje?

Jego jedynym ryzykiem jest utrata tego, co wniósł do spółki, czyli albo pieniędzy, albo aportu, czyli wkładu, który nie jest pieniądzem (aportem może być np. nieruchomość, maszyny, samochody czy całe przedsiębiorstwo). To sprawia, że spółka z o.o. świetnie nadaje się do podejmowania bardziej ryzykownych operacji biznesowych.

Odpowiedzialność członka zarządu – tak, ale nie zawsze

Jak pewnie pamiętasz z poprzedniego tekstu – o ile wspólnik spółki nie odpowiada za jej zobowiązania, to członek zarządu i owszem… ale tylko w przypadku, gdy zaniedba swoje obowiązki.

Członek zarządu odpowiada bowiem solidarnie ze spółką za zobowiązania, ale może się od tej odpowiedzialności uwolnić, jeśli wykaże, że we właściwym czasie (30 dni od powstania stanu niewypłacalności spółki)  zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody (art. 299 §2 k.s.h.).

Przekładając powyższy bełkot na język ludzi godnych i sprawiedliwych, to jeśli tylko członek zarządu dochowa obowiązków o których mowa w art. 299 §2 k.s.h. albo wykaże, że wierzyciel nie poniósł szkody, to nawet w przypadku upadłości likwidacyjnej spółki NIKT nie będzie odpowiadał za jej zobowiązania, bo:

  • wspólnik z zasady nie ponosi odpowiedzialności;
  • członek zarządu się od odpowiedzialności uwolni.

Dlatego, żeby minimalizować to ryzyko konieczne jest, żebyś przed założeniem spółki z o.o. nabył wiedzę o tym, jak ona funkcjonuje oraz jakie są Twoje obowiązki.

Jeśli będziesz trzymał się tej prostej zasady i w razie zaistnienia takiej konieczności podejmiesz odpowiednie kroki, o których mowa w zacytowanym powyżej art. 299 §1 k.s.h., to możesz spać spokojnie w swoim prywatnym łóżku. Żaden wierzyciel nie połozy na nim swoich rąk.

W sumie niczego na nim nie położy.

Łatwość zbycia i nabycia udziałów.

Kolejny plus spółki z ograniczoną odpowiedzialnością to płynność w sprzedaży i nabywaniu udziałów. Relatywnie łatwo możesz więc do spółki wstąpić oraz z niej wystąpić.

Nie jest to wprawdzie tak proste, jak nabycie udziałów w spółce akcyjnej, zwłaszcza notowanej na giełdzie, ale nadal o niebo łatwiejsze niż zmiana wspólników w spółce osobowej, że nie wspomnę o trudach i znojach sprzedaży indywidualnej działalności gospodarczej.

Sprzedaż udziałów w spółce z o.o. co do zasady będzie wymagała wyłącznie zgody spółki (choć nie zawsze – umowa spółki może wskazywać, że nawet taka zgoda nie jest potrzebna), zawarcia umowy z podpisami notarialnie poświadczonymi i zgłoszenia zmiany do KRS. I to w sumie tyle.

W spółce osobowej w praktyce będzie to przystąpienie do spółki przez innego wspólnika albo o cesji zobowiązań jednego z wspólników, więc powstają brzydkie problemy związane z wstąpieniem nowego, wystąpieniem starego wspólnika, rozliczeniem należności, przejęciem zobowiązań…

Co więcej, spółka z o.o. znacząco ułatwia sukcesję, czyli przejęcie przedsiębiorstwa po śmieci przedsiębiorcy. W indywidualnej działalności gospodarczej i spółkach osobowych jest to problematyczne, a przez to powoduje problemy natury praktycznej (bo jeśli umiera właściciel zakładu zatrudniającego kilka osób, to ktoś musi zadbać albo o ciągłość pracy albo o zakończenie działalności firmy i jej rozliczenie).

W spółce z o.o. śmierć członka zarządu powoduje konieczność powołania nowego członka zarządu i temat się kończy.

Natomiast w razie śmierci wspólnika jego udziały w spółce wchodzą w skład masy spadkowej i są zwyczajnie dziedziczone, bez potrzeby prowadzenia odrębnych postępowań dotyczących zarządu sukcesyjnego. Spółka może w tym czasie normalnie funkcjonować, ponieważ w imieniu spółki zawsze działa zarząd, a nie wspólnik. Komplikacje pojawiają się w przypadku, gdy umiera wspólnik będący jednocześnie członkiem zarządu – konieczne jest wtedy najpierw objęcie udziałów, a potem wybór nowego zarządu – ale nadal jest sporo prościej.

Struktura organizacyjna i korporacyjna – czyli zleć prezesowanie!

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest idealnym wyborem dla wszelkich przedsiębiorstw, w których wspólnicy (albo wspólnik) planują powierzenie zarządzania firmą innej osobie. Jest to znaczna przewaga nad indywidualną działalnością gospodarczą albo spółkami osobowymi.

W spółkach osobowych to wspólnicy reprezentują spółkę, co oznacza, że wprawdzie mogą oni zatrudnić osobę do zarządzania przedsiębiorstwem, ale powoduje to konieczność udzielania stosownych upoważnień, pełnomocnictw…

W spółkach kapitałowych zarządzanie spółką jest niezależne od tego, kto jest jej wspólnikiem. Dlatego w spółce z o.o. zlecenie komuś zarządzania spółką nie jest żadnym problemem. Wspólnicy mogą wybrać do zarządu dowolną osobę… i już, jak mawia Ekspert w Bentleyu.

Jednak nie to jest największym plusem spółki z o.o. przy zatrudnianiu zewnętrznego managera.

W spółkach osobowych za zobowiązania spółki odpowiadają wspólnicy, co oznacza, że nawet jeśli zobowiązania te powstaną na skutek błędów zatrudnionego managera, to wierzyciele zwrócą się o zapłatę do wspólników. Dopiero po spłacie długów wspólnicy będą mogli próbować egzekwować zwrot od zarządzającego przedsiębiorstwem, co czasami może być trudne, a czasami zwyczajnie niemożliwe.

W spółce z o.o. wspólnicy tego problemu nie mają. Członek zarządu spółki z o.o. surowo odpowiada za działania na szkodę spółki oraz za zobowiązania spółki. Zgodnie z opisanymi już wcześniej zasadami wierzyciele nie będą mogli zwrócić się o zapłatę do Ciebie  jako wspólnika – będą od razu musieli zwrócić się przeciwko członkowi zarządu. A Ty w tym czasie będziesz spokojnie spał w swoim własnym łóżku. Żaden wierzyciel nie poł…

Okej, opowiadanie dwa razy tego samego suchara to kiepski pomysł.

Jeśli więc zamierzasz stworzyć przedsiębiorstwo, w którym zarządzanie powierzysz komuś innemu, to spółka z o.o. będzie strzałem w dziesiątkę, a gdyby to połączyć z faktem, że jako wspólnik nie będziesz ponosił żadnej odpowiedzialności za zobowiązania spółki – to strzałem w dziesiątkę kilka razy z rzędu.

Estoński CIT!

W pierwszym tekście serii wspominałem o problemach z księgowością i podwójnym opodatkowaniem zysków wypłacanych w formie dywidendy. Jeśli jednak spełnisz długi szereg wymogów, to być może da się to obejść.

Jeśli spełnisz określone przepisami warunki (których niestety jest całkiem sporo – polecam ich szczegółowy opis na blogu Doradzamy.To – https://www.doradzamy.to/artykuly/estonski-cit-dla-kogo-od-2022-r ) to możesz znacząco uprościć rozliczenia oraz pomniejszych podatek dochodowy który masz do zapłaty z tytułu wypłaty środków ze spółki (nawet do 20% łącznie!).

Wymaga jednak podkreślenia, że w tej opcji nie ma możliwości odliczenia kosztów ani amortyzacji środków trwałych. Podatek w wysokości łącznie 20 lub 25% (w zależności od wielkości Twojej spółki) płacisz po prostu od wypłaty ze spółki. Nie prowadzisz więc księgowości związanej z podatkiem CIT i nie rozliczasz go co miesiąc (ale podatek VAT już tak!).

Więcej o Estońskim CIT przeczytasz np. tu: https://www.podatki.gov.pl/cit/estonski-cit/

Rozwiązanie związane z Estońskim CIT jest świetnym narzędziem w każdej spółce, która zamierza się rozwijać i, przede wszystkim, reinwestować zyski. Opodatkowanie wyłącznie wypłacanych ze spółki środków sprawia, że w okresie reinwestycji środków w dalszy rozwój spółka w ogóle nie płaci podatku dochodowego. To oznacza, że masz zdecydowanie więcej pieniędzy do reinwestowania w rozwój swojej działalności, a to może sprawnie i szybko budować Twoją przewagę nad konkurencją.

Jeśli więc Twoja działalność ma się rozwijać i zamierzasz reinwestować środki uzyskiwane od klientów, to estoński CIT może znacząco przyspieszyć Twój rozwój dzięki odroczeniu terminu zapłaty podatku dochodowego. Jeśli jednak zamierzasz cały zysk regularnie wypłacać, to potrzebujesz konsultacji z najlepszym przyjacielem każdego przedsiębiorcy.

Czyli z kalkulatorem.

Policz dobrze, co Ci się w takich warunkach opłaci – bo może się okazać, że wcale nie estoński CIT. A jeśli masz wątpliwości, to skonsultuj się z doradcą podatkowym, który policzy to razem z Tobą.

Dla kogo jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością?

Jak widzisz, mecenas Żółtowski bywa przewrotny. Najpierw nagadał się o wadach spółki z o.o., żeby teraz przekuć je w zalety opisując je od drugiej strony i dzięki temu miał o czym pisać…

Ale z drugiej strony, jeśli dobrze się nad tym zastanowić, to na tym właśnie polega analiza cech spółki jako formy prowadzenia działalności gospodarczej. Musisz przyjąć swoją perspektywę i zastanowić się nad tym, czy spółka z o.o. faktycznie jest rozwiązaniem dla Ciebie.

Moim zdaniem spółka z ograniczoną odpowiedzialnością to właściwe rozwiązanie dla przedsiębiorstw:

  • które zakładają ponoszenie dużych inwestycji, zwłaszcza środków pochodzących od klientów, bez znaczących wypłat zysków – bo dzięki estońskiemu CIT mogą odroczyć płatność podatku dochodowego.
  • które zakładają powierzenie zarządzania przedsiębiorstwem zatrudnionemu managerowi zamiast zarządzać samemu – bo jako wspólnik mogą być bezpiecznie schowani za plecami zarządu.
  • które posiadają wiedzę i zasoby do tego, żeby pilnować bieżącej sytuacji finansowej spółki i uniknąć jej upadłości albo zgłosić stosowny wniosek we właściwym terminie – tylko wtedy prowadzenie spółki z o.o. jest naprawdę bezpieczne dla członka zarządu spółki.
  • kiedy zakładasz, że wspólników będzie przynajmniej dwóch (i to niefikcyjnych – patrz część I), a być może zakładasz późniejsze przystąpienie następnych – bo przystąpienie do spółki z o.o. jest daleko prostsze niż do innych rodzajów spółek.
  • jeśli zamierzasz podjąć ryzykowne przedsięwzięcie biznesowe.

No, to tyle!

I jak myślisz, jak to jest z tą spółką z ograniczoną odpowiedzialnością? To dobre rozwiązanie dla Ciebie czy nie?

Podziel się swoimi wnioskami w komentarzu!

Maciej Żółtowski

Radca prawny

Od 8 lat współpracuję z małymi i średnimi przedsiębiorstwami pomagając im świadomie i bezpiecznie rosnąć.

0 komentarzy

Funkcja trackback/Funkcja pingback

  1. Umowa z biurem rachunkowym w pięciu krokach - Radca prawny Maciej Żółtowski - […] Ale wydaje mi się, że ten temat warto było rozwałkować w jednym wpisie i nie dzielić go jak tych,…

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Inne kategorie artykułów:

PRAWO | kategoria 2 | kategoria 3